No i stało się. At fucking last. Pożegnałem się z obozem pracy na Senatorskiej 16. Wychodząc z tego burdelu przypomniało mi się polskie tłumaczenie "Guns Of Brixton" - "kiedy pełne masz kieszenie a za tobą pusty bank wybierz niebo albo piekło bo nadchodzi już twój czas...". W tym miejscu mój czas nigdy nie powinien był nastać. O ile uda mi się wtorkowa rozmowa to ze Śródmieścia przeniosę się na Pragę. Zmiana klimatu na pewno dobrze mi zrobi ale żebym tylko nie narzekał zaraz, że z jednego obozu pracy przyszedłem do drugiego... Kciukasy trzymajta we wtorek a na razie mam kilka dni wakacji które swobodnie mogę przeznaczyć na focenie:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz