niedziela, 20 marca 2011

Koniec zimy.

Koniec, w końcu koniec tej cholernej zimy! Na razie astronomicznej ale zawsze coś. Wiosno napierdalaj! Fuck yeah!

środa, 16 marca 2011

Podsumowanie środy

Kto rano wstaje ten się nie wyśpi jak głosi stare słowiańskie przysłowie. Znowu zrywka, wanna, autobus, metro, Senatorska... Kolejny dzień odbębniony, kolejne osiem godzin orki za mną. I co się pozytywnego dziś wydarzyło? Prawie nic.. Co się dobrego może zdarzyć pomiędzy jednym idiotą a drugim? Ale za to przychodzę do domu i patrzę na swoje konto na eBayu i wygrałem CD Lionsheart o którym pisałem niedawno:) 14,99$ z przesyłką z Japonii. Hellyeah! I to zmywa cały syf dzisiejszego dnia!

poniedziałek, 14 marca 2011

niedziela, 13 marca 2011

Lionsheart - Lionsheart

Trafiłem na tę płytę zupełnie przypadkowo. Całkiem niedawno chciałem po raz kolejny przekonać się do formacji Grim Reaper. Nie udało się po raz kolejny. Ale grzebiąc za ich klipami na Jutjub pokazał się filmik grupy Lionsheart do utworu "Can't Believe" no to pomyślałem - może jaki heavy metal? Spodobało mi się nawet bardzo więc na początek ściągnąłem płytę. Tak, ściągnąłem z netu bo zabawa w kupowanie CD dla jednego utworu jest nieekonomiczne a jeden kawałek płyty dobrej nie czyni. Poza tym nakład jest wyczerpany a taka przyjemność to minimum 80 PLN na eBayu.

No cóż, zostawiając wartości etyczne ściągać/kupować zajmijmy się zawartością muzyczną. Jeśli ktoś nie lubi Whitesnake, Foreigner, TNT, Firehouse czy choćby Def Leppard i tego typu klimatów to nic dla siebie tu nie znajdzie. Aha aha aha! Nie wyjaśniłem jeszcze najwazniejszego zespoły Grim Reaper, Lionsheart a także thrashowy Onslaught (!) łączy osoba wokalisty - Steve'a Grimmeta. Paskudny jest jak 150 ale głos ma zbliżony do Davida Coverdale'a co w czasach Grim Reaper skrzętnie ukrywał. Zaczynamy od rymicznego "Had Enough". Słychać tu wszystko co w melodyjnym hard rocku najlepsze - zgrany duet gitarowy, dobrego wokalistę i zwartą sekcję. Drugi kawałek "World Of Pain" zaczyna się trochę niczym country zmieszane z Bą Żowi co w 1992 na fali popularności drugiej części "Młodych Strzelb", "Tańczącego z wilkami" i "Bez przebaczenia" było dość częstym zjawiskiem. Później juz robi się whitesnakeowo - melodyjnie i przyjemnie. Klawisze też się przewijają ale nie wysuwają się na pierwszy plan dzięki czemu stanowią świetne tło dla gitar. W kolejnym utworze jednak nie słychac ich prawie wcale. Rozpędzony "Ready Or Not" spokojnie mógłby znaleźć się na którejś z płyt Dio. Dalej mamy balladowy "So Cold" a po nim killera w postaci "Can't Believe". Kwintesencję AOR - świetny wokal, przebojową melodię, doskonałe refreny, świetną solóweczkę i te chórki. Ach, miód dla mych uszu... Dalej nie jest gorzej - "Portrait" to średnie, kroczące tempo, wokal z fajnym pogłosem i budujące ciekawy nastrój klawisze. Na "Stealer" nie przyspieszymy ale to z koleji kawałek który mógłby być grany w radio. Mimo dość ostrego riffu mozna by go puścić po jakimś Bon Jovi czy Scorpionsach. "Living In A Fantasy" nie odstaje od poprzednich kawałków ale teraz zrobi się mniej ciekawie bo mamy trochę nudnawą balladę w postaci "All I Need". Chwytliwy "Have Mercy" budzi ale nie do końca, tez można by go wyciąć bez żalu i wrzucic na stronę B jakiegoś singla. Na szczęście dalej mamy "Going Down" ale na nim forma Lionsheart nie spada - wręcz przeciwnie. Gitara świetnie tutaj pocina. Szkoda, że "Good Enough" to kolejny kawałek który bez żalu można by wyciąć. Nie prszkadza mi jakoś szczególnie ale gdyby go zabrakło nie płakałbym. No i mamy  koniec. Prawie 54 minuty melodyjnego grania nie tylko dla znawców i koneserów gatunku bo każdy kto lubi rockową muzyke może spokojnie sięgąć po ten album.





Lionsheart - Lionsheart / Music For Nations, 1992
  1. Had Enough
  2. World Of Pain
  3. Ready Or Not
  4. So Cold
  5. Can't Believe
  6. Portrait
  7. Living In A Fantasy
  8. Stealer
  9. All I Need
  10. Have Mercy
  11. Going Down
  12. Good Enough

czwartek, 10 marca 2011

Yeeeaaaaah....

Dziś był pierwszy od dawien dawna prawie udany czwartek. Mogę nawet powiedzieć, że był najmniej zjebany ze wszystkich. Prawie spokojnie w pracy, założyłem jedno konciszcze ale przedewszystkim przybył w ciągu kilku dni nowiutki obiektyw Nikkor 50 mm 1.8D. Made in China of course... Niedługo testy:)

czwartek, 3 marca 2011

Czas.

Dziś dopiero czwartek... Czas leci powoli, wlecze się ale tak na dobrą sprawe wczoraj był poniedziałek. I tak dzień za dniem, tydzień za tygodniem i nie zmienia się nic... Zanim się obejrzę będzie czerwiec.

środa, 2 marca 2011

Ile by nie było...

Ile by nie było lat
Jakie by nie były złe
Ważne, by zobaczyć
Ważne, by zachować
Ważne, by osiągnąć cel.