sobota, 5 lutego 2011

Weekendowa pogoda.

"W niedzielę na pocieszenie rozpogodzenia i mniej opadów". Już to widzę. I tak jest kurwa zawsze. Zaaawszeeee. Przecież weekend nie jest po to, żeby wyskoczyć gdzieś na miacho czy nawet do lasu który mam pod nosem. Weekend jest od tego, żeby siedzieć w domu, wkurwiać się na pogodę, przekładać plany na następny weekend i jeszcze raz się wkurwiać. Tym razem na wszystko dookoła. Niechże już będzie wiosna!

1 komentarz:

  1. Ja twardy jestem i na miasto polazłem, ale przewiało mnie porządnie.

    OdpowiedzUsuń