poniedziałek, 17 stycznia 2011
Urlopik
Wspaniała sprawa... Obudzić się w poniedziałek i pomysleć "nie muszę iść dziś do pracy"... Myśleć o leżeniu dupą do góry, słodkim nic nie robieniu, filmach do obejrzenia, płytach do przesłuchania... Ściągnąłem sobie właśnie DVD "Grace Under Pressure Tour" Rush. Płytka CD o takim samym tytule ale bez słówka tour leci do mnie ze Stanów. Jak mi się koncert spodoba to też go zakupię... Zrobię nalot na antykwariat, kupię trochę książek, może coś o Warszawie znowu fajnego się trafi... Ale to wszystko jak wrócę z pracy bo dzięki klientce która zjawiła się o godzinie 17:57 i robiła rewolucje ja mam teraz kilogram makulatury do ostemplowania i ogarnięcia. W mordę i po trzykroć kurwa mać!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Też bym poszedł na urlop. Ale już niedługo, niedługo...
OdpowiedzUsuńMój się zaraz skończy...
OdpowiedzUsuń