No i pierwszego posta w nowym 2011 roku piszę dopiero dziś. Wszystko to dzięki uprzejmości TP S.A. Zaczęło się od tego, że już mam trochę większy transfer i za złotówencję dostałem router. Który okazał się zjebany. No peszek, zdarza się. Dojście do tego zajęło mi 4 dni. Najpierw były telefony na 19393. Kurwa, jakie mosiądze tam pracują to się w głowie nie mieści. Dopiero ostatni konsultant z jakim rozmiawiałem (było ich 4) naprawde mi pomógł. Dzięki mistrzu! Potem przyjechała ekipa techniczna która stwierdziła, że sygnał jest OK, na centrali jest OK tylko router mam trochę nie teges. Ale jak sobie pojade do dowolnego punktu Tepsy to mi go od ręki wymienią. No to jadę. Na pierwszy ogień poszła Arkadia. Tam pani powiedziała mi, że teraz takiego modelu nie mają. OK, shit happens. Ale dowiedziałem się, że wszystkie salony dzis robią więc pojechałem sobie na Targową. Tam usłyszałem podobną historię. Zrezygnowany już poprosiłem o listę salonów. Pani która ze mną rozmawiała powiedziała, że mógłaby mi to dać ale we wtorek bedzie dostawa a jak mi się chce to mogę na Jubilerską podjechać bo tam mogą mieć. Ręce opadają. Ssij kij szmato pomyślałem i wyszedłem. Na Jubilerską dojechałem po 40 minutach i drugie tyle tam czekałem. Czekałem 40 kurwa minut po to żeby wylaszczona, ufarbowana i przypalona na paprykarza blondyna powiedziała mi że nie maja takiego routera. Szkurwaaaaaaaaaaaaaaaaa! Ale dostałem za to listę salonów. Co prawda z drobnym fochem ale udało się. Kurwa, ilość w Warszawie porażająca... Następny przystanek - M1 w Markach. Mają!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Powrót do domu, chwila niepewności, 5 minut ustawiania i jest! Teraz jeszcze sprawdze czy na pewno mam taki transfer jak mi obiecali skurwysyny...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz