Prorok jakiś ze mnie czy co? Spodziewałem się, że służby miejskie jak zwykle dadzą dupy na całej linii ale to co dziś widziałem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Kazik śpiewał "gaz gaz gaz na ulicach" a dziś mógł spokojnie zanucić "Śnieg na ulicach" lub "Chaos na ulicach". Pługi (według naocznych świadków jest ich w Warszawie ponoć kilka!!!) jeździły z podniesionym sprzętem, pewnie była to taka prowokacja, że sa i coś robią. Centrum sparaliżowane całkowicie, Praga, Gocław tak samo, Żoliborz - dramat... Trochę luźniej było na Bielanach. No cóż. Po raz kolejny zima zaskoczyła drogowców. Oczywiście były tłumaczenia, że robią wszystko co mogą oraz apele o przepuszczanie pługosolarek na ulicach... A to jak zwykle na nic. Chodniki porosły białą masą, ulice brązową breją, z nieba sypało i wiało a nasi warszawscy drogowcy byli zupełnie bezradni. Jak co roku... Studentów zaskakuje sesja, podatników podatki a naszych drogowców zima... I tak do kwietnia...
poniedziałek, 29 listopada 2010
niedziela, 28 listopada 2010
Przylazła...
Kto taki? Zima oczywiście... Sypnęła śniegiem i teraz ta cholerna biała masa będzie leżała na chodnikach i ulicach do kwietnia. Już widzę te piękne zimowe obrazki - hałdy śniegu wymieszanego z błotem na przystankach (bo tam się zrzuca śnieg zgarnięty z ulicy), ścieżka o szerokości opony rowerowej na olblodzonym chodniku a gdzieś w tle pługosolarka - samotny biały żagiel, jak zawsze zaskoczona przez zimę wybawicielka warszawskich ulic... Specjalnie używam liczby pojedyńczej bo nie wydaje mi się żeby drogowcy mieli dwie takie maszyny. A więcej to już na pewno nie! Śnieg natomiast przybierać będzie różne formy i postacie zależnie z czym będzie zmieszany. Podstawowe składniki to oczywiście błoto, ziemia, piach, sól oraz psie gówna. Temperatura w autobusach wahać się będzie od -20 do +28 i nie bedzie zależeć od tego czy to stary Ikarus czy nowy Solaris tylko jaśnie pana kierowcy który ogrzewanie włączy albo nie. Czynnikiem dodatkowym będzie coroczny artykuł Super Expresie o warunkach w autobusach. Tydzień pogrzeją a potem w dupu, znowu lodówa. O tym, że autobus przyjedzie punktualnie to można zapomnieć. W tramwajach będzie podobnie dlatego kto żyw będzie leciał do metra tak żebyśmy choć w tym miejscu byli drugą Japonią. Cudownie... I niech teraz ktoś mnie zapyta dlaczego nie lubię zimy?
wtorek, 23 listopada 2010
Beniek.
Fotka z serii "Rudy kot na pomarańczowej ścianie czyli jak możesz zrobić super zdjęcie ale tło ci zawsze spierdoli ujęcie"
poniedziałek, 22 listopada 2010
poniedziałek, 15 listopada 2010
Niebo nad Senatorską

Niestety to zdjęcie z komórki:/ Z tego wszystkiego nie wziąłem aparatu i musiałem taki obrazek uwieczniać jakimś nokiowym shitem...
Poniedziałek kurwa...
...rozpoczął się pięknie. Wstałem przekonany, że będę miał wolne ale chuj. Ktoś ma szkolenia a ktoś bierze na żadanie. Więc po kogo się wtedy dzwoni? Chuj, ze cały dzień zaplanowany. Plany w dupu... Cały dzień w dupu...

wtorek, 9 listopada 2010
No title.
Wszystko wydaje sie takie samo a jednak inne jest wszystko. Nawet łeb po robocie inaczej boli. Wszystko do dupy...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
