Co za cholerny tydzień... A jeszcze piątek przede mną. Od poniedziałku mam ochotę zaszyć sie gdzieś głęboko w lesie i nie wyłazić. Jak nie deszcz to gówniane półsłońce. Kierowcy w autobusach postanowili włączać ogrzewanie żeby w środku było choć trochę jak latem tzn. temperatura rzędu 30 stopni, wchodząc do metra muszę się ponownie aklimatyzować bo różnica temperatur to dobre 10 stopni. Kurwa, co za kraj... Chodniki to w zasadzie pola kałużowe, ulice zresztą tak samo. Ale chuj tam, niedługo spadnie śnieg to wszystko to zniknie:/ Jutro piątek:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz